LA bomba

4 marca poniedzialek

Kolejne spotkanie w biurze Tribeki ktore przeniosło się na ulicę Malagi w celu pokazania nam miejsc pracy i podanie nam dokładnych godzin pracy. Trafiłem na drugą zmianę z Natalia. Pojechałem do domu na kilka godzin aby potem wrócić do pracy w której zacząłem poznawać współpracowników i moja pierwsza praca było robienie krokietow, zajęło mi to bardzo długo. Wróciłem do domu i poszedłem spać.

5 marca wtorek

Po obudzeniu się i zjedzeniu śniadania wyszedłem na plażę obok klifow i małej zatoki dla lódek, pozwiedzalem klify i widziałem fabrykę cementu która całkowicie psula krajobraz. Wróciłem do domu, przygotowałem się do pracy i wyszedłem. W pracy nie było zbytnio ruchu więc tylko odbierałem ziemniaki i zmywalem, lecz o 20 ludzie zaczęli przychodzić i w kuchni zaczęło się dziać, obserwowałem przygotowywanie dań i starałem się jak najwięcej zapamiętać. Na koniec pracy Dani zlecił mi pokrojenie czegoś co wyglądało jak tulipan, zrobiłem to i moja praca się skończyła, czas do domu obiad i spać.

6 marca sroda

Już środek tygodnia, znowu wyszedłem na dwór i tym razem szedłem brzegiem w stronę centrum, szukałem ciekawych miejsc ale nie było ich wiele, najdłużej zatrzymałem się na tyrolce zrobionej z opony na plaży. Po jeszcze krótkim spacerze w stronę centrum już był czas aby wracać, wróciłem do domu i pojechałem do pracy. Po przygotowaniu surowców potrzebnych do późniejszych dań miałem przerwę na obiad, wróciłem do kuchni i ludzie zaczęli się zbierać w restauracji. Dzisiaj mogłem już przygotować kilka dań takie jak spagetti, krewetki, frytowane ośmiornice. Tutaj mój dzień w pracy się skończył, wróciłem do domu zjadłem obiad i poszedłem spać.

7 marca czwartek

W planach mialem po śniadaniu wyjść do zamku w centrum ale byłem zbyt zmęczony i odsypialem. Wstałem i właściwe odrazu poszedłem do pracy. W pracy dalej przygotowywanie podstawowych dań lub dodatków do dań. Nakładanie frytek, smażenie, grillowanie, krojenie, obieranie, najbardziej odpowiedzialna robota czyli solenie frytek, chyba się dobrze spisałem. Po powrocie do domu obiad, prysznic i spanie.

8 marca piątek

Po obudzeniu zjadłem śniadanie i wyszedłem do centrum na spotkanie w biurze Tribeki gdzie dostaliśmy dzienniczek praktyk i pani Magdalena się spytała czy wszystko wporzadku w pracy i w domu. Po zakończeniu spotkania udałem sie odwiedzić zamek który miałem w planach wczoraj, widoki z murów zamku były super, było tam bardzo dużo wiewiorek które się przyzwyczaiły do tego miejsca. Po zwiedzaniu zamku poszedłem zjeść owoce morza, wypadło na szaszlyka z ośmiornicy. Wróciłem do domu poszedłem się uszykowac i praca! W pracy to samo co w poprzednich dniach, obieranie krewetek, ziemniaków, marchewkę i tak to minęło. Po skończeniu pracy na ulicach Malagi w centrum w którym pracuje był „strajk” kobiet przez co ulice były przepełnione i było bardzo głośno, autobusy do centrum nie kursowaly więc trochę utknalem. Wróciłem więc do domu bardzo późno i odrazu poszedłem spać.

9 marca sobota

Wstałem dosyć późno jadłem na śniadanie churrosy. Znowu poszedłem na klify tym razem z wspollokatorami a następnie pojechaliśmy do centrum do galerii handlowej, po drodze dałem jedzenie bezdomnemu który się bardzo ucieszył. Pochodzilismy po sklepach dosyć długo i nastał wieczór, reszta jeszcze została aby kupić kapustę na pierogi a ja pojechałem do domu bo się źle czułem. Po tym jak już wrócili do domu trochę razem posiedzielismy i poszliśmy spać.

10 marca niedziela

Wycieczka do Cordoby w celu zwiedzenia miasta zbudowanego przez Krystiana czy tam Romana. Miasto zbudowane przez Chrześcijan, bardzo stare, ciasne uliczki, nasze przewodniczki bardzo dobrze wykonywały swoją pracę i opowiadały o wszystkim dobrze i nie zabrakło humoru w trakcie całej wycieczki. Potem przewodnicz nas zostawiły na 1.5h i mieliśmy czas wolny na dalsze zwiedzanie. Powrót o godzinie 18 do domu obiad i w sumie nie pamiętam co robiłem dalej.

11 marca poniedzialek

Wstałem sobie fajnie na godzinkę odpowiednią aby zdążyć do pracy, miałem na pierwszą zmianę. Po pozywnym śniadaniu i umyciu się wyszedłem z miejsca zamieszkania. W pracy czekały na mnie zadania takie jak krojenie i odbieranie warzyw i mycie naczyń. Pierwsza zmiana mija mi bardzo szybko. Po powrocie do domu nie zrobilem kompletnie nic, byłem sam w pokoju ponieważ moi współlokatorzy byli w tamtym czasie pracy. Zjadłem obiad, dzisiaj była Paella, było smaczne. Cały wieczór spędziłem na oglądaniu filmików w serwisie YouTube a potem jeszcze z Pawłem na lody i wtedy już spać.

12 marca wtorek

Znowu do pracy na pierwszą zmianę. Wynioslem śmieci, kroiłem i obieralem warzywa, obrabialem kalmary i krewetki, to było ciekawe. Pojechałem do centrum handlowego, w sklepie Primark kupiłem sobie piżame. Potem wróciłem do domu zjadłem zupe z soczewicy i kielbaskami w środku. Resztę dnia spędziłem w pokoju oglądaj filmiki w serwisie internetowym pod nazwą YouTube. Potem wyszedłem wynieść śmieci i spotkałem tam 2 kobiety chyba z Litwy i się zapytały czy im pomogę kanapę wnieść winda, ale winda była za mała więc wnosilem kanapę na 8 piętro heh. Potem się umylem i spać poszedłem.

13 marca sroda

Wyszedłem z domu po śniadaniu czyli jak codziennie bagietka z dżemem. Potem poszedłem na przystanek gdzie spotkałem jedyna z kobiet której pomogłem wnieść kanapę, dalej się śmiała. Pojechalem do pracy gdzie wycietslem szafki i obieralem takie małe rybki, odrywalem głowę i wyciągnąłem kręgosłup, tak żeby został ogon i ryba dalej była w jednej części.

Po powrocie do domu po pracy poszedłem sobie do supermarketu, kupiłem chipsy (zielone doritosy) pojechałem na targ w którym można było kupić wszystko, jest on niedaleko centrum.

Wróciłem do domu zjadłem obiad, dzisiaj był kurczak z ryżem w jakimś żółtym sosie jako drugie danie a jako pierwsze była zupa też żółta.

14 marca czwartek

Pojechałem do pracy jak codziennie, przed moją knajpa był dżin. Obieralem krewetki i ziemniaki, ogólne przygotowania do późniejszego przygotowywania potraw na którym już mnie nie było bo moja zmiana się kończy. Idę do domu spać, jestem padnięty. Wstałem o 20 zjadłem obiad na który była jakaś pomarańczowa zupa podobna do fasolki po bretonsku i poszedłem dalej spać.

15 marca piątek

Wstałem zjadłem śniadanie zajechalem do pracy w której robiłem to samo co wcześniej bo każdy robi codziennie to samo bo menu w restauracji się nie zmienia więc wiadomo że będę robił to samo. Wróciłem do domu pojechałem na plażę, a potem do centrum na solidnego kebsa, zacxsl się festiwal więc jadłem go na czerwonym dywanie, dobrze że go nie upackalem ostrym sosem od Turka. Potem wróciłem do domu zjadłem obiad i poszedłem spać.

16 marca sobota

Wstałem o 11 ale leżałem do 14 a potem po obiedzie na który było spagetti,poszedłem w góry jakoś 8 km od Malagi. Chodziłem z Patrykiem aż do 19, widzieliśmy dużo ładnych miejsc, a w szczególności taki tunel pod autostrada. Na 20 chcieliśmy wrócić do domu bo na kolacje była pizza. Wieczorem wyszliśmy znowu na kebaba tym razem niedaleko naszego domu i kupiłem mleko u chińczyka aby w domu zjeść musli, ale nie smakowało zbyt dobrze

17 marca niedziela

Znowu wyszedłem o 12 znowu w góry moim głównym celem było dojście do parku, jak już byłem niedaleko od niego to musieliśmy wracać bo opuszczaly nas nasze nauczycielki i przyjechał Pan Wojtek, Pan Sławomir, po serdecznym przywitaniu się z nimi, udałem się na obiad a potem na plażę niedaleko mojego domu.

18 marca poniedzialek

Znowu mam na drugą zmianę! Caly dzień przesiedzialem w domu bo nie mam czasu nie nic bo praca zabiera mi 80% dnia i 100% przyjaciół. Potem pojechałem do pracy w drodze słuchałem muzyki. W pracy obieralem krewetki, ale klienci dużo ich zjadają, masakra. Potem pokroilem warzywa i poukladalem je w danych pojemnikach, posprzaralem w szafie i przygotowałem kilka dań.

19 marca wtorek

Rano wyszedłem na plażę, byłem tam aż godzinę a potem wróciłem do domu i leżałem aż do pracy. W pracy cały dzień byłem na zmywaku. Wrocilem zmęczony zjadłem i poszedłem spać.

Jakub Jankowski

Reklamy

Szczęśliwe dziewczyny

Śniadanie było wcześniej niż zwykle, ponieważ o godzinie 7:45, bo o godzinie 9 było spotkanie w Tribece. Na spotkaniu dostaliśmy wszyscy papiery, które w pracy muszą nam podpisać oraz certyfikaty. Po spotkaniu wróciliśmy do domu. W południu pojechałyśmy szybciej do pracy aby spotkać się z naszym kolegą. W pracy było bardzo śmiesznie, szef powiedział ze ja razem z Wiktoria ciagle się śmiejemy i że widać że jesteśmy szczęśliwe. Pod koniec, gdy mieliśmy już wychodzić do domu szef zatrzymał nas abyśmy podali mu swojego Facebooka. Szczęśliwi wróciliśmy do domu. Pozdrawiam Paulina.

Polacy

Po zjedzonym śniadaniu razem z koleżankami pojechałyśmy do centrum na zakupy. Po powrocie był obiad, po którym zrobiłyśmy sobie sieste. Po niej, około godziny 16:30 pojechałyśmy do pracy. W niej zauważyłyśmy, że w kuchni są nowe osoby. Kiedy chciałyśmy się przywitać zorientowalysmy się że są to Polacy. Bardzo nas to ucieszyło. Pomogliśmy im się zaklimatyzować w niej, pokazaliśmy co gadzie jest. Po pracy wykończeni szybko wróciliśmy do domu. Pozdrawiam Paulina.

Poranne spotkanie

20.03.2019, środa

Dzisiaj miałyśmy śniadanie o 7:45, czyli najwcześniej spośród wszystkich dni pobytu w Maladze. Musiałyśmy wstać i zjeść tak wcześnie, ponieważ już o 9 zaczynać się miało spotkanie w Tribece. Gdy wszyscy dotarli na miejscu, Pani Magdalena rozdała nam sporo różnych papierów, które musimy zanieść do naszego miejsca pracy, aby pracodawcy je podpisali, a następnie przekazać Kubie, który jest odpowiedzialny za dostarczenie papierów wszystkich osób do Tribeki. Po spotkaniu wróciłyśmy do domu, a że byłyśmy niewyspane – każda z nas poszła spać. Wstałyśmy dopiero na obiad, który był oczywiście o 14. Po obiedzie udałam się w podróż do pracy. Dzisiaj było bardzo spokojnie. Ruch był niewielki, być może ze względu na brzydką pogodę, która dzisiaj panowała w Maladze. W ciągu dnia nauczyłam się robić hummus, który według mnie jest przepyszny. Dostałam także smaczną kolację. Po skończonej pracy i powrocie do domu umyłam się i położyłam się spać.

Agnieszka Pawlisz

Przygody dni 16-20 marca

Weekend minął błyskawicznie. Pomimo braku zaplanowanych wycieczek nie nudziliśmy się. Cały czas szukaliśmy nowych wrażeń. W gronie przyjaciół zwiedziliśmy ruiny zamku oraz weszliśmy na punkt widokowy. Droga się opłacała, bo widoki były przepiękne. Od poniedziałku znowu zaczęła się praca. Bardzo ją lubimy więc jej nie unikamy😉. Coraz głębiej poznajemy tajniki hiszpańskiej kuchni, które z chęcią przekazują nam pracownicy restauracji. Niestety jesteśmy już w drugiej połowie naszego wyjazdu☹️,

Wojtek.

Praca, plaża, muzeum i nowa znajomość

Oliwia Błocińska – (14.03.2019 – 20.03.2019)

14.03.2019 i 15.03.2019

Te dwa dni nie różniły się zbytnio od siebie. Wszystkie (oprócz Kasii) miałyśmy do pracy na drugą zmianę, lecz nikomu nie chciało się wychodzić z domu. Spędziłyśmy czas w domu na nadrabianiu odcinków naszych ulubionych seriali. Po obiedzie każda z nas udała się do pracy. W restauracji również nie wydarzyło się nic specjalnego. Jak zwykle pomagałam w przygotowaniu różnych potraw i starałam się jak najlepiej wykonać powierzone mi zadania. Do domu wróciłam razem z Natalią, która kończyła pracę o tej samej godzinie.

16.03.2019

Po tygodniu pracy w końcu nastał weekend. Słońce świeciło od samego rana, a na niebie nie było ani jednej chmurki. Postanowiłyśmy więc skorzystać z tak pięknej pogody i udać się na plażę.

Po południu udaliśmy się również do miasta. Dzień był naprawdę gorący, więc postanowiłam zakupić mrożoną herbatę, aby się trochę ochłodzić.

Podczas przechadzki po uliczkach Malagi naszła nas ochota na coś słodkiego. W takiej sytuacji stwierdziłyśmy, że udamy się na churrosy.

17.03.2019

Niedziela, temperatura była jeszcze wyższa niż dzień wcześniej. Jednak nikt z nas nie chciał iść na plażę, ponieważ każdemu dokuczał ból. Wcześniejsze opalanie się nie skończyło się najlepiej. Udaliśmy się w zamian do muzeum Malagi.

O godzinie 18:00 spotkaliśmy się z resztą grupą i nauczycielami, aby omówić kilka ważnych spraw. W pewnym momencie podeszła do nas nieznajoma dziewczyna. Okazało się, że tak jak my pochodzi z Polski. Po krótkiej rozmowie zaproponowała nam wspólny spacer. Pod koniec naszego spotkania Milena, bo tak ma na imię nasza nowa znajoma, wpadła na pomysł spotkania się w piątek. Oznajmiła nam, że mieszka tu od kilku miesięcy i chętnie pokaże nam kilka ciekawych miejsc. Tak zakończył się nasz drugi tydzień w Maladze.

Trochę się działo..

Każdy dzień zaczynamy tak samo czyli słodkie śniadanie o godzinie 8.

Sobota (09.03)

Dzień był piękny nie chciałam go zmarnować więc chodziłam po centrum. Centrum jest moim ulubionym miejscem w Maladze.😊 Kupiłam dla mojej całej rodzinny pamiątki z tego ślicznego miejsca. Cały dzień spędziłam poza domem wróciłam dopiero o 20.30.

Niedziela (10.03)

Pojechaliśmy do Córdoby. Dzień zaczął się słonecznie.🌞 O godzinie 9 mieliśmy zbiórkę z całą naszą grupą oraz z przewodniczkami, poczekaliśmy na autobus i wyruszyliśmy. Podróż minęła szybko i sprawnie.

Nasza przewodniczka opowiedziała nam historię Córdoby, pozwiedzaliśmy ciekawe miejsca,a potem mieliśmy czas dla siebie. O godzinie 18 wróciliśmy do naszej pięknej Malagi.

(11.0317.03)

W tym tygodniu zaczynałam drugą zmianę, miałam zacząć o godzinię 17. Szkoda było zmarnować prawie całego dnia więc przed pracą odwiedzaliśmy centrum lub plaże. Pogoda dopisywała, a woda była idealna do kąpieli. Odwiedziłam punkt widokowy, podziwiałam całe miasto z góry. Druga zmiana okazała się gorszą od pierwszej. Jest mniej do roboty i bardziej spokojniej. Nauczyłam się obróbki wstępnej kalmarów, krabów, ostryg. Na koniec tygodnia pożegnaliśmy nasze nauczycielki które kończyły wizytę w Maladze. Na ich miejsca wstąpili nowi.

(18.03-20.03)

Powróciła pierwsza zmiana. W pracy powitaliśmy nowych praktykantów cztery osoby z Polski dwie na pierwszą zmianę, a kolejna dwójka na drugą, oraz dwie hiszpanki. My jako osoby dłużej przebywające w restauracji pokazaliśmy im kuchnie oraz przedstawiliśmy ich kucharzą. Mogli liczyć również na naszą pomoc przy pracy. Atmosfera była cudowna żartowałam z pracownikami, śpiewałam piosenki które towarzyszyły mi przy pracy aby umilić mi robotę. Od czasu do czasu uczyłam polskiego chętnych osób. Po pracy zmęczona wracałam do domu aby odpocząć zjadłam kolację o 20.30 i szłam spać.

– Ola.K